DV TV: Półwysep Koreański „Crow’s Eye View”

Delirious Venice TV tym razem prezentuje wypowiedź kuratorki Jihoi Lee na temat wystawy The Korean Peninsula: Crow’s Eye View w Pawilonie Koreańskim.

Korea Południowa postanowiła nie ograniczać się tylko do własnych granic, ale pokazać cały Półwysep Koreański. Te przejście ponad podziałami — granicy, która od 1953 roku tragicznie dzieli półwysep na dwa odrębne kraje: komunistyczną północ i demokratyczne południe, z pewnością mogło zaważyć na decyzji jury Biennale, które ostatecznie przyznało Korei Złotego Lwa za najlepszą wystawę narodową. Ale nie o polityczną poprawność tutaj chodzi, a o szerokie spojrzenie na architekturą i urbanistykę obu krajów. Startowały w 1953 roku na podobnym poziomie i oba wybrały zupełnie różne drogi rozwoju (albo były nań skazane), stanowią więc idealne pole badawcze, do porównań pomiędzy kapitalistyczną urbanistyką, a tę centralnie sterowaną przez komunistyczne władze.

Na wystawie po obu stronach pawilonu mamy zupełnie różne narracje. Z jednej strony monumentalne założenia komunistycznej władzy w Korei Północnej, z drugiej kapitalistyczne i spekulacyjne inwestycje na południu półwyspu. I tu i tu architekci zdają się być jednak uwikłani i w jakiś sposób zniewoleni, czy to dyktatem pieniądza, czy władzy ludowej. Po obu stronach widać też problem z tożsamością, tradycyjna architektura, zwłaszcza ta historyczna, czy wiejska wypierana jest przez wielkie inwestycje. Modernizacja, niezależnie po której stronie koreańskiej strefy zdemilitaryzowanej się toczy, równie chętnie korzysta z buldożerów i betonu.

Jest tylko jedna rzecz, która dzieli oba kraje. Część wystawy z propagandowym malarstwem z Korei Północnej ukazuje dobitnie tę różnicę — ten rodzaj bajkowości jest niemożliwy w kraju demokratycznym, gdzie nawet najbardziej przejaskrawione reklamy muszą mieć choć trochę zaczepienia w rzeczywistości. Utopijne obrazy z budowy komunistycznego kraju zestawiono z pracami studentów architektury z wydziały akademii w Pjongjangu — są jednak równie odrealnione jak socrealistyczne malowidła.

Plus za zderzenie dwóch narracji: kapitalistycznej i komunistycznej, obie wykorzystają dokonania modernizmu na swój sposób

16.10.2014