Galeria Bunkier Sztuki – realizacja niemożliwego?

17 października 2016 odbyło się otwarte posiedzenie sądu konkursowego na projekt przebudowy budynku Bunkra Sztuki w Krakowie. Spośród 33 prac, jury w składzie którego zasiadali: Jerzy Szczepanik-Dzikowski (JEMS Architekci), Antoni Domicz, Bolesław Stelmach, Michał Wiśniewski (Instytut Architektury), Wojciech Wicher, Maksymilian Berkowicz wybrało pracę przygotowaną przez biuro Roberta Koniecznego – KWK Promes. W uzasadnieniu werdyktu sąd konkursowy podkreślił “poetycką wizję rozbudowy galerii, uwzględniającą poszanowanie wartości kulturowych istniejącego budynku i podporządkowanie im zasad modernizacji” oraz „elastyczne i nowatorskie rozwiązanie strefy ekspozycji”. Wybór spotkał się z wielkim entuzjazmem w środowisku architektonicznym. Po ogłoszeniu wyników rozpoczęły się negocjacje z architektem w celu podpisania umowy. Kilka dni temu na stronie Galerii Bunkier Sztuki, pojawiło się oświadczenie dyrektorki galerii – Magdaleny Ziółkowskiej z informacją o zakończeniu postępowania na udzielenie zamówienia publicznego z wolnej ręki z laureatem konkursu i przystąpieniu do procedury przetargu, już bez udziału laureata konkursu. Jak to zwykle bywa w naszym wspaniałym środowisku architektów, pojawiło się wiele opinii, które oskarżają inwestora, za źle przeprowadzony konkurs, brak rekomendacji Stowarzyszenia Architektów Polskich czy jury, za wybranie pracy łamiącej regulamin konkursowy. Scenariusz niebezpiecznie zaczyna przypominać ten, który miał miejsce przy okazji “budowy” siedziby Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. Po dwóch nieudanych konkursach, MSN postanowił przystąpić do procedury negocjacji z ogłoszeniem.

Postanowiłem porozmawiać z Magdaleną Ziółkowską oraz Robertem Koniecznym i zapytać, dlaczego nie udało im się osiągnąć kompromisu. W rozmowach, zgodnie przyznają, że winne są procedury i sztywne prawo, które nie pozostawiają zbyt dużej płaszczyzny kompromisu.

Rozmowa z Magdaleną Ziółkowską, dyrektorką Galerii Bunkier Sztuki w Krakowie.

MZ-10

Zdjęcie: Studio FILMLOVE

Marcin Szczelina: Dlaczego inwestor, czyli Galeria Bunkier Sztuki nie podpisała umowy na opracowanie dokumentacji projektowej z laureatem I nagrody Konkursu architektonicznego na przebudowę, rozbudowę i nadbudowę budynku Galerii – biurem KWK Promes?

Magdalena Ziółkowska: Projekt umowy z laureatem, przedstawiony jako załącznik do Regulaminu Konkursu, był podstawą do – trwających ponad miesiąc – negocjacji z zespołem KWK Promes. Regulamin konkursu przewidywał zaproszenie do negocjacji i udzielenie zamówienia z wolnej ręki jedynie dla laureata I nagrody.

M.S.: Dlaczego regulamin konkursu dopuszczał negocjacje tylko z laureatem I nagrody?

M.Z.: Intencje zamawiającego w tym temacie zostały obszernie wyjaśnione w odpowiedziach na pytania uczestników, opublikowanych na stronie Galerii 12 sierpnia. Na tym także zależało sędziom konkursowym podczas konstruowania takiego zapisu – dążyliśmy do uniknięcia sytuacji, gdy zamawiający zaprasza do negocjacji np. laureata III nagrody, co w praktyce zdarza się, a wygrana konkursu nie oznacza automatycznego zaproszenia do realizacji dzieła. W toku rozmów i negocjacji uległo zmianom szereg zapisów i postanowień, szczególnie z uwagi na szczegóły zwycięskiej koncepcji, która proponuje w szerokim zakresie rozbudowę podziemną gmachu. Wiele z propozycji laureata dotyczących terminów przygotowania opracowań, ich zakresu rzeczowego, odpowiedzialności, zostało przez nas zaakceptowanych. Galeria zgodziła się m.in. przyspieszyć procedowanie urzędowych zgód i pozwoleń – w tym temacie mieliśmy pełne poparcie i zadeklarowaną pomoc władz miasta. Czas był tu dla obu stron kluczowy – dla Galerii z uwagi na konieczność pozyskania środków na prowadzenie inwestycji z Programu Infrastruktura i Środowisko, co było zaznaczone w Regulaminie (par. 7.4). Pamiętajmy jednak, że instytucję publiczną obowiązują m.in. przepisy ustawy o zamówieniach publicznych i ustawy o finansach publicznych. Zbyt daleko idące zmiany istotnych warunków umowy, wykraczające poza zakres regulaminowy, nie mogły być przyjęte w stopniu jakiego życzyła sobie tego druga strona. Wiązałoby się to nie tylko z naruszeniem dyscypliny finansów publicznych, zasad konkurencyjności, ale i z możliwością podważenia procedury zamówienia publicznego. Ostatecznie laureat nie podpisał także umowy regulaminowej. Tym samym wyczerpane zostały wszelkie narzędzia dla procedury udzielenia zamówienia z wolnej ręki i zakończyła się ona bez rezultatu. Z dniem 30 grudnia 2016 r. Galeria zwróciła do budżetu miasta dotację inwestycyjną przyznaną na rok poprzedni.

M.S.: Jednak regulamin konkursy przewidywał możliwość zmiany istotnych warunków umowy w sytuacjach wyjątkowych (co się raczej nie zdarza w większości konkursów w Polsce). Takim wyjątkiem może być fakt, że konkurs dotyczył “przebudowy, rozbudowy i nadbudowy budynku Galerii Bunkier Sztuki”, natomiast zwycięska koncepcja Roberta Koniecznego nie przewiduje nadbudowy. Za to aż cztery dodatkowe poziomy mają być umieszczone pod ziemią, więc można było osiągnąć kompromis.

M.Z.: Oczywiście, że tak i do takiego kompromisu obie strony zmierzały w toku codziennych, wielogodzinnych rozmów. Są jednak pewne warunki graniczne, których instytucja publiczna nie może przyjąć i wie o tym każdy dyrektor, który ze wspomnianymi ustawami żyje na co dzień, dotyczące np. zaciągania zobowiązań finansowych bez zabezpieczenia środków ze strony organizatora jednostki.

M.S.: Robert Konieczny mówił mi, że negocjował realne warunki wykonania projektu, czyli np. harmonogram. W rozmowie wielokrotnie powtarzał, że obowiązujące terminy są nierealne, proponował wydłużenie terminu majowego, czy kwestie związane z badaniami geologicznymi. Warunki regulaminu określały badania geologiczne tylko do 4 metrów głębokości.

M.Z.: Tak, ten termin podlegał negocjacjom. Zależało nam na terminie majowym z uwagi na złożenie wniosku do POiŚu, który był jedyną perspektywą finansowania inwestycji. Dziś już wiemy, że w tym naborze nie wystartujemy. Na dzień dzisiejszy nie ma żadnych innych ogłoszonych programów operacyjnych, które pozwalałyby Galerii na pozyskanie środków na inwestycję. Sondażowe badania archeologiczne, bo o nie pytasz, których wynik był jednym z opracowań załączonych do Regulaminu (Zał. nr 10), zostały przeprowadzone w celu ustalenia biegu murów miejskich do głębokości 4.25 m.

M.S.: Jedną ze spornych kwestii, były właśnie ew. badania archeologiczne. Projekt przewiduje prace budowlane na 30 metrach głębokości. Położenie Bunkra Sztuki w historycznej części miasta stwarza duże ryzyko nieprzewidzianych prac archeologicznych, które mogą się okazać finansową studnią bez dna, za które zgodnie z umową odpowiedzialność jest po stronie architekta. Tymczasem badania archeologiczne na etapie budowy obejmują poziom jednej kondygnacji, których koszt wynosi 800 tyś. zł.  

M.Z.: Mówisz o pracach archeologicznych prowadzonych już w toku samej budowy, które zostały zgodnie z Regulaminem konkursu wyłączone z finansowania ze strony laureata, i znalazły się po stronie zamawiającego. Nie było konieczności na etapie przygotowania konkursu prowadzić sondaży na większych głębokościach niż wspomniane powyżej. Byłyby jednak one niezbędne w celu przygotowania dokumentacji projektowej i wierzę, że każdy uczestnik konkursu zdawał sobie z tego sprawę proponując własne wizje architektoniczne. Natrafienie na kolizję znajdowałoby rozwiązanie np. w możliwości przeprojektowania pewnych elementów budynku, zmniejszenia ich objętości bądź wysokości etc.

M.S.: Czyli architekt musiał przewidzieć ryzyko wystąpienia nieplanowanych prac archeologicznych w trakcie budowy.  

M.Z.: Staraliśmy się by ustalenia te były dogodne dla obu stron, i akceptowalne. Ryzyko jest tu ponoszone przez obie strony, i obie strony rozważają różnorodne scenariusze. Żadna ze stron nie wie na jakie utrudnienia natrafimy podczas samej budowy i jakie konsekwencje dla inwestycji będą się z nimi wiązały. Jak wyżej wspomniałam, koszty prac archeologicznych na etapie budowy będą po stronie obowiązków zamawiającego i oszacowane zostały wstępnie na kwotę ok. 800 tys. zł. Istnieje ryzyko poniesienia kosztów badań archeologicznych na etapie wykonywania dokumentacji inżynieryjno-geodezyjnej, ale nikt nie przewidywał, że – bez wątpienia najlepsza – zwycięska praca konkursowa założy 4 kondygnacje podziemne. Stąd szacunki dotyczyły określonej ilości metrów sześciennych ziemi do wybrania w czasie prowadzenia robót ziemnych.

M.S.: Jak odniesiesz się do zarzutów, że zwycięska praca Roberta Koniecznego “łamie zasady regulaminu, totalnie ignorując program”. W sumie konkurs dotyczył nadbudowy, a wybrano projekt, który takiej propozycji nie przewidywał.

M.Z.: Konkurs nie dotyczył nadbudowy Galerii – tematem konkursu była modernizacja Galerii. Program funkcjonalno-użytkowy celowo został zatytułowany “Założeniami do programu funkcjonalno-użytkowego” by wskazać potrzeby zamawiającego i jednocześnie nie zatrzaskiwać wyobraźni architektom startującym w konkursie. Punkt 6.2 Regulaminu określał precyzyjnie w jakich zakresach “Założenia…” są wiążące dla uczestników i są to m.in: funkcje budynku, granice opracowania, potrzeby zamawiającego, temat konkursu. Próżno jednak szukać w Regulaminie zdanie mówiącego o tym, że trzy elementy wymienione w tytule konkursu muszą zostać  spełnione równocześnie, i że stanowią wiążący warunek dla uczestników.  

M.S.: Architekci zwracają uwagę, że konkurs nie był organizowany ani rekomendowany przez Stowarzyszenie Architektów Polskich, czyli nie miał akceptacji środowiska architektów, co jak pisze jeden z architektów “już coś znaczy”.

M.Z.: Przytoczę tutaj całą treść emaila jaki otrzymałam od Prezesa Zarządu Głównego SARP-u p. Mariusza Ścisło w dniu 15 sierpnia. Email ten poza mną, sędziami konkursowymi otrzymali panowie: Jacek Lenart, Bohdan “Biś” Lisowski, Andrzej Bulanda, Marek Szeniawski, Rafał Mroczkowski oraz pani Ewa Kuryłowicz. Czytamy w nim: “Drogie Koleżanki, Szanowni Koledzy. Przyjmuję stanowisko określone w odpowiedziach Zamawiającego do Regulaminu Konkursu jako pozytywne podejście do dbałości o zasady organizacji konkursu, uwzględniające zastrzeżenia i uwagi SARP (w tym zawarte w opracowaniu Oddziału Krakowskiego SARP), w stopniu uzasadnionym wymogami przepisów ustawy PZP i praktyki projektowej. Uwzględniając powyższe po skonsultowaniu z Przewodniczącą ZKSK – Koleżanką Ewą Kuryłowicz, rekomenduję przyznanie konkursowi akceptacji SARP. Proszę  Sędziów Konkursowych – członków SARP o szczególną dbałość  w realizacji zapisów regulaminowych w świetle deklarowanych intencji Zamawiającego. Mariusz Ścisło. Prezes SARP”. Na ten email odpowiedziałam 23 sierpnia: “Szanowny Panie Prezesie, bardzo dziękuję za szybką odpowiedź na list Pana Bolesława Stelmacha z dn. 15 sierpnia br. dotyczący odpowiedzi na pytania w sprawie interpretacji zapisów Regulaminu Konkursu. Zapewniam, że nie tylko Sędziowie Konkursowi, lecz także my jako Organizator przykładamy wagę i dbałość do zapisów Regulaminu. Niniejszym listem pragnę złożyć na ręce Pana Prezesa podziękowania dla Sędziów Konkursowych – członków SARPu, za dotychczasową profesjonalną i pełną zaangażowania współpracę nad Regulaminem i trybem odpowiedzi na pytania uczestników. Jest to dla nas ogromne wyróżnienie móc współpracować z tak doświadczonym gronem architektów!  Z wyrazami szacunku, Magdalena Ziółkowska”. Udział w przedsięwzięciu tak wybitnych sędziów konkursowych, z uwagi na ich doświadczenie, prestiż, szacunek środowiska, wykluczały działanie wbrew zasadom etyki zawodowej.  

M.S.: Jednak SARP o. Kraków nie rekomendował tego konkursu, a wręcz patrząc na komentarze lokalnego środowiska architektów odcinali się od niego.

M.Z.: W emailu z dn. 24 sierpnia, prezes oddziału krakowskiego poinformował mnie, że temat ten będzie przedmiotem posiedzenia SARP-u zaplanowanego na 13 września, czyli na niecałe dwa tygodnie przed zakończeniem naboru prac uczestników. 130 architektów przystąpiło do konkursu, w tym wiele krakowskich pracowni złożyło prace konkursowe, wymieńmy kilka: Natkaniec Olechnicki Architekci, Atelier Loegler Architekci, Horizone Studio, Claudio Nardi Architetto.  

M.S.: Jak wyglądać będzie dalsze procedowanie tej inwestycji? W Twoim oświadczeniu czytam:  “To, że negocjacje nie zakończyły się zawarciem umowy z Laureatem Konkursu, nie oznacza, że inwestycja zostaje wstrzymana. Dalszym etapem działań jest wyłonienie wykonawcy dokumentacji projektowej w drodze przetargu.” Czy zgodne z prawem jest realizowanie koncepcji Roberta Koniecznego z innym wykonawcą? Jak wygląda kwestia praw autorskich? I w końcu, po przebudowie Galerii, kto będzie miał do niej prawa?

M.Z.: Kwestię praw autorskich wyjaśnia Regulamin konkursu (par. 21.3) oraz odpowiedź na pytanie uczestnika, którą przytoczmy: “W zakresie określonym w pkt 21.3.2. wyjaśnia się, że celem prowadzenia konkursu jest nagrodzenie Laureata nie tylko przez przyznanie nagrody pieniężnej, ale przede wszystkim zawarcie umowy, której przedmiotem jest opracowanie pracy konkursowej — a więc realizacja zależnych praw majątkowych do pracy konkursowej. Przy czym Zamawiający zamierza skorzystać z posiadanych praw majątkowych jedynie w przypadku, w którym nie dojdzie do podpisania umowy z Laureatem konkursu z przyczyn leżących po stronie Laureata”. Z taką, sytuacją, niestety, mamy do czynienia w tym momencie. Robert Konieczny i KWK Promes pozostają autorami koncepcji, może pojawić się jedynie dodatkowy autor projektu budowlanego i wykonawczego. Zależy nam na kontynuowaniu inwestycji i w takim duchu powstał konkurs realizacyjny, nie zaś studialny. Modernizacja Galerii jest nie tylko jedną z kluczowych inwestycji z obszaru kultury dla władz miasta Krakowa w najbliższych latach, ale z wielu powodów przyziemnych i codziennych jest niezbędna! Wie o tym każdy, kto nas odwiedził. Wraz z zespołem Galerii chcemy realizować zwycięską pracę, która – jak wielokrotnie podkreślano – z niezwykłym szacunkiem traktuje historyczną tkankę, proponując przy tym oryginalne rozwiązania dla przestrzeni wystawienniczej.

M.S.: Robert Konieczny podkreśla, że pomimo niepodpisania umowy, jest otwarty na współpracę z Galerią Bunkier Sztuki przy dalszym etapie działań inwestycji. Czy widzisz możliwość jakiejkolwiek współpracy z pracownią Roberta Koniecznego? Jak wygląda przyszłość rozbudowy Galerii? Czy znajdą się na nie środki finansowe, gdyż miasto raczej nie jest w stanie sfinansować całej inwestycji z budżetu miasta.  

M.Z.: Realizacja koncepcji architektonicznej bez jej autora jest dla każdego zamawiającego, delikatnie mówiąc, niekomfortowa. Zapytam jednak o to, jak w zaistniałej sytuacji winien postąpić zamawiający mając na uwadze przede wszystkim odpowiedzialność za dobro publiczne, zabytek architektury autorstwa Krystyny Tołłoczko-Różyskiej, kontynuowanie przedsięwzięcia i fundusze publiczne? Kierowani dobrem instytucji publicznej, rozważnie i starannie będziemy szukali takich rozwiązań prawnych, które pozwolą nam na realizację zwycięskiej koncepcji z poszanowaniem dorobku i osoby jej autora. Głos Roberta Koniecznego uważam za niewątpliwe wsparcie dla przyszłego wykonawcy, bo przed nim nie lada wyzwanie. Wierzę jednak, że jest szansa by najlepsza z prac konkursowych doczekała się realizacji w Krakowie, bo to niepowtarzalna architektura zaprojektowana z myślą o galerii sztuki.  
9 stycznia 2017 r.

Komentarz architekta Roberta Koniecznego, laureata I nagrody Konkursu architektonicznego na przebudowę, rozbudowę i nadbudowę budynku Galerii Bunkier Sztuki w Krakowie.

22.07.2012 BRENNA , ROBERT KONIECZNY ARCHITEKT OPROWADZA PO BUDOWIE SWOJEGO DOMU " ARKA " . FOT . BARTLOMIEJ BARCZYK / AGENCJA GAZETA

zdjęcie: Bartek Barczyk/bartekbarczyk.com 

Decydując się na udział w konkursie na przebudowę i nadbudowę Bunkra Sztuki przyjęliśmy, że założeń Inwestora nie możemy traktować dosłownie, gdyż projekt kolidowałby z Miejscowym Planem Zagospodarowania Przestrzennego i uzyskanie pozwolenia na budowę byłoby niemożliwe, a przynajmniej nie w zakładanym czasie. Stąd zamiast nadbudowy zaprojektowaliśmy rozbudowę podziemną, głeboką na 4 kondygnacje (z Regulaminu Konkursu wynikało, że Inwestor daje architektom dowolność rozwiązań). Nasz projekt okazał się jedynym, który mógł ubiegać się o pozwolenie na budowę bez zmiany MPZP.

Decyzję o takim rozwiązaniu i ewentualnych dalszych negocjacjach w wypadku wygranej podjęliśmy świadomie, gdyż w Regulaminie Konkursu i w załączonej umowie widniał zapis, cytując: „Zamawiający określa jako istotne postanowienia dotyczące zakresu opracowania pracy konkursowej, praw autorskich, płatności oraz terminów wykonania dla Części 1. Zmiany w tym zakresie będą wprowadzone jedynie w uzasadnionych przypadkach”. Założenia do programu funkcjonalno – użytkowego i Regulamin wraz z projektem umowy mówią o dwóch etapach i nadbudowie, nasz projekt przewiduje jeden etap (gdyż projekt jest niepodzielny ze względów funkcjonalnych) oraz rozbudowę podziemną na cztery kondygnacje. Czyli jest jak najbardziej uzasadnionym przypadkiem do wprowadzenia zmian w umowie, co przewidywał regulamin konkursu.

Z projektem  wiązały się nowe ryzyka, których Zamawiający nie mógł sprawdzić ogłaszając konkurs, gdyż zakładana była tylko jedna kondygnację podziemną pod Bunkier Cafe. Wykonał do głębokości 4 m odwierty plus wstępne prace archeologiczne. Nasz projekt wymaga badań gruntu do głębokości 30m pod ziemią, czyli o 26 m głębiej! W zabytkowej części Krakowa , gdzie odkrycie pod ziemią jakiegoś zabytku czy pozostałości dawnej zabudowy graniczy z pewnością. Dlatego bazując na tym zapisie regulaminu negocjacje szły w tym kierunku, by nowe ryzyka zdjąć zarówno z projektanta jak i z zamawiającego, bo koszta mogły być nieprzewidywalne. Przykładowo, badania archeologiczne tylko na poziomie  4 m  pod powierzchnią Bunkier Cafe miały wynosić 800 000 zł. Było to po stronie Zamawiającego i o te pieniądze wnioskował, ale kwota mogłaby ulec zmianie ( np. podwojeniu), gdyż pojawiły się kolejne poziomy do zbadania. Równolegle z archeologią prowadzone są roboty geologiczne ( koszt po naszej stronie), które również ciężko oszacować na tym etapie (odbyliśmy konsultacje z miejscowymi geologami). Rolą architekta jest planowanie i bezpieczne przeprowadzenie inwestycji do samego końca, chroniąc również interes zamawiającego.  Dlatego przy  bardzo skromnym budżecie 1.200 000 zł na projekt wraz z  badaniami geologicznymi i wszystkimi uzgodnieniami negocjowaliśmy wprowadzenie takich zapisów, gdzie możliwe byłoby zawieszenie umowy, by uzyskać ewentualne dodatkowe środki na dalsze nieprzewidziane badania geologiczne i archeologiczne, które mógłby zlecić np. konserwator zabytków. W tej sprawie praktycznie doszliśmy do konsensusu.

Negocjowaliśmy również terminy wykonania projektu tłumacząc, iż  majowy termin uzyskania decyzji o pozwoleniu na budowę jest bardzo trudny, gdyż z samych przepisów i terminów z nich wynikających, odpowiednie instytucje mają czas na odpowiedzi na nasze wnioski daleko po majowym terminie – ciągle będąc w zgodzie z prawem. Stworzyliśmy harmonogram prac projektowych, pokazując, że optymistyczny termin złożenia projektu do pozwolenia na budowę to listopad, pod warunkiem, że nie pojawi się konieczność dodatkowych uzgodnień, czego na tym etapie nie można wykluczyć. Tutaj również doszliśmy do porozumienia.

Z naszej strony, chcąc zrobić wszystko, aby zdążyć na maj, wykonaliśmy pierwszy etap umowy bez jej podpisania i wynagrodzenia, prowadząc konsultacje z branżystami, dopracowując projekt i konstrukcję (mimo braku uwag ze strony zamawiającego, wynikających z braku podpisania umowy) i przygotowując odpowiednie wnioski. Udało się ten etap zakończyć przed Wigilią.

Jedynym  punktem, który nie został do tego momentu uzgodniony, była kwestia możliwości dyskutowania o dodatkowym honorarium w momencie odkrycia czegoś niespodziewanego pod ziemią i konieczności zmiany wtedy całego projektu. W zapisie chodziło o to, by obydwie strony mogły zawiesić umowę do czasu pozyskania środków. Nasza intencja była również taka, by działało to w drugą stronę i gdy zamawiający nie ma środków np. na dodatkowe prace archeologiczne, to również czekamy bez wzajemnych roszczeń.  Chęć wprowadzenia tego zapisu wynikała z naszych doświadczeń przy budowie Centrum Dialogu „Przełomy”, gdzie znalazły się środki na dodatkowe prace budowlane, a KWK Promes dopłacało do projektu ponad dwa lata i gdyby nie inne realizacje, biuro przestałoby istnieć.

Rozumiemy oczywiście, że ze względu na środki przeznaczone na pierwszy etap umowy, które Zamawiający otrzymał i musiał rozliczyć do końca roku, umowa w takiej formie nie mogła być przez niego podpisana. Z kolei my nie mogliśmy podpisać umowy, która została nam przekazana przez Zamawiającego po Świętach, gdyż była to praktycznie wersja z czasów konkursu, nie obejmująca większości z naszych późniejszych wzajemnych ustaleń. Rozumiemy, że był to wymóg formalny i zamawiający musiał tak postąpić. Dla nas nie jest to jednak temat zamknięty i gotowi jesteśmy w jakiejś formie, na którą zamawiającemu pozwoli prawo, kontynuować rozmowy. Dla nas to ważny projekt i mamy świadomość, że niewielu architektów jest go w stanie opracować i doprowadzić inwestycję do zadowalającego i szczęśliwego zakończenia.

Robert Konieczny, KWK Promes

Wizualizacje projektu autorstwa Roberta Koniecznego (KWK PROMES)

1_1

Wizualizacja projektu autorstwa Roberta Koniecznego (KWK PROMES). Widok z lotu ptaka.

1_2

Wizualizacja projektu autorstwa Roberta Koniecznego (KWK PROMES). Widok przedpola Galerii z promenady Plant.

1_8

Wizualizacja projektu autorstwa Roberta Koniecznego (KWK PROMES. Widok z przedpola Plant.

1_7

Wizualizacja projektu autorstwa Roberta Koniecznego (KWK PROMES). Widok wnętrz istniejącego budynku (odrestaurowana sala wystawowa)

1_6

Wizualizacja projektu autorstwa Roberta Koniecznego (KWK PROMES). Widok wnętrz istniejącego budynku (przestrzeń biurowa)

1_5

Wizualizacja projektu autorstwa Roberta Koniecznego (KWK PROMES). Widok wnętrz istniejącego budynku (przestrzeń biurowa)

1_4

Wizualizacja projektu autorstwa Roberta Koniecznego (KWK PROMES). Widok nowej przestrzeni ekspozycyjnej.

1_3

Wizualizacja projektu autorstwa Roberta Koniecznego (KWK PROMES). Widok nowej przestrzeni ekspozycyjnej.